Rajd pamięci Stefka Chojnackiego
Apr 27, 2016Public
Photo: O 10:00 spotkaliśmy się w Nekielce pod poluterańskim, pochodzącym z 1884 roku, kościołem.
Photo: Podjechaliśmy samochodami do leśniczówki, zostawiliśmy je na parkingu i zagłębiliśmy się w las, podążając przez czas jakiś niebieskim i zielonym szlakiem.
Photo: Dookoła było słonecznie i zielono. Wiosna delikatnie dawała się we znaki.
Photo: Krysia Balińska - kierowniczka wycieczki, zarządziła poszukiwania. Szukaliśmy drobnych i całkiem sporych okazów flory. Tu natknęliśmy się na dąb 4-osobowy.
Photo: Potęga dębu. Te drzewa mnie fascynują. Są takie poważne i wzbudzają respekt.
Photo: Natura ma swoje prawa. Życie i śmierć, młodość i starość - to przecież naturalne.
Photo: Pozostałości  po wczesnośredniowiecznym grodzisku pierścieniowym zwane Okopem Szwedzkim. Grodzisko powstało jako jedna z warownych budowli mających strzec Lednicy. W obwodzie ma około 100 m, co zostało stwierdzone komisyjnie.
Photo: Wewnątrz okopu nic więcej nie znaleźliśmy.
Photo: Niebieski szlak uciekł opłotkami,  zielony zniknął bez ostrzeżenia, a my poszliśmy w przeciwnym kierunku nieoznakowaną szlakiem leśną ścieżką. Teraz nadszedł czas na naukę poruszania się po lesie przy pomocy mapy oddziałów leśnych i kamieni oddziałowych.
Photo: Przeczesaliśmy teren w poszukiwaniu kamieni.
Photo:
Photo: Kwtnąca tarnina. Wiosna... Tyle, że wiatr był dość lodowaty.
Photo: Kamień oddziałowy zaznaczony fioletową wstążeczką. Andrzej wyciąga mapę, żeby go na niej zaznaczyć.
Photo: Po bokach słupka numery oddziałów leśnych. Należy zlokalizować te numery na mapie i już wiemy, gdzie jesteśmy.
Jakie to proste.
Photo: Grobla utworzona przez lodowiec - tzw. oz polodowcowy, zwana groblą Twardowskiego. Legenda mówi, że powstała z ziemi, która wysypała się z mieszków przelatujących tędy czartów. A prawda jest taka, że tu był lodowiec.
Photo: W lesie ukryte są jeziorka.
Photo: Po nich pływają łabędzie. Z daleka było też słychać krzyk żurawi.
Photo: Rzeczka zasilająca rozlewiska. Wszędzie wciska się życie.
Photo: Słoneczko świeciło, humory były przednie. Irka jak zwykle się chichra.
Photo: Króciutki odpoczynek. Na małą chwilunię, bo dłuższe posiedzenie będzie potem.
Photo: Zieleń sosen na tle błękitu nieba przełamanego nadchodzącymi biało-stalowymi chmurami. Chyba jakaś zmiana wisi w powietrzu. A tak nam dobrze szło (się).
Photo: I znowu rzeczka. Teren jest podmokły. Na mapie zaznaczone są tu tereny bagniste.
Photo: Kolejny dąb, ale już nie taki patriarszy -  młodszy, 3-osobowy.
Photo: I znów jeziorko.