Spływ do Jaracza
May 30, 2016Public
Photo: 28 maja. Pogoda jak marzenie. Na starcie w Suchym Lesie wokół samochodu Wojtka z "migającą żółtą lampą na dachu" zgromadzili się przedstawiciele pięciu wydziałów Politechniki. Tuż przed wyjazdem jeszcze nas przybyło.
Photo: Parking w Nowym Młynie. Przesiadamy się do kajaków.
Photo: Młyn wodny w Nowym Młynie
Photo: Rzut oka na początek trasy na Wełnie z mostka przy młynie
Photo: Zanim jednak wsiedliśmy do kajaków trzeba było się przygotować. Halina wychodząc z tego przybytku oznajmiła nam na  temat  tego, co tam zobaczyła mniej więcej w ten deseń - "Tak daleko wyobraźnia nie sięga. To trzeba zobaczyć." Byliśmy i zobaczyliśmy. Niezwykle pomysłowe urządzenie. Tanie w eksploatacji i z klimą.
Photo: Właściciele przystani to bardzo pomysłowi ludzie. Do kajaka wsiadasz suchą nogą. Nie ma możliwości, żeby przy tym wpaść do wody. No chyba, że jednostka jest dziurawa. Ale kajaki były w świetnym stanie.
Photo: Po kolei każdy został zwodowany.
Photo: Początek trasy pod gałęzią.
Photo: Jaz przy mlynie
Photo: Kolejny kajak z załogą ustawia się na starcie.
Photo: Włodek z wnuczką już zwodowany czeka w gotowości bojowej.
Photo: Gosia z Anią dołączają na swoim okręcie
Photo: Ruszamy... Przed nami Piotr ze swoją młodą załogą.
Photo: Rzeka w miarę spokojna, ale na szczęście są przeszkody. Nudno nie było.
Photo: A teraz jak? Górą czy dołem?
Photo: Zieleń, woda i cisza. Ach jak przyjemnie ... itd.
Photo: Głęboko nie było. Widać pod powierzchnią zielony dywan.
Photo:
Photo: Sterczące przy brzegu konary przypominały jakieś przedpotopowe stwory.
Photo: Rzeka płynęła spokojnie, choć miejscami były też bystrza.
Photo:
Photo:
Photo:
Photo: Kolejna łamigłówka i zagwozdka - jak tędy przepłynąć?