VI Wyrypa Beskidzka 6-9.07.2012r
Aug 14, 2012Public
Photo: W Łodygowicach meldujemy się około 18. Sporo osób koczuje już na stacji bądź w pobliskiej spelunie.
Photo: Robimy zakupy i celem nabrania energii udajemy się na solidną obiadokolację. Znalezienie wejścia do lokalu nie było prostą sprawą. Dopiero szczegółowy instruktaż jednego z mieszkańców ułatwił karkołomne zadanie.
Photo: Nie jesteśmy jedynymi wyrypowiczami, którzy się tutaj stołują. Kotlecik, pieczone ziemniaczki, surówka i dwa piwka dają potężny zastrzyk energii
Photo: Po opuszczeniu lokalu gastronomicznego, zadowoleni z siebie wracamy na pkp – niebawem podjedzie ostatni pociąg z główną grupą szturmową. Z zamyślenia wyrywa mnie znajomy głos, który radośnie ogłasza:
- cześć eco, bez kapelusza ledwie cię poznałem! 
Witamy się Djinnem i przychodzi mi w końcu osobiście poznać Ufoka :)
Photo: Na stacji panuje atmosfera ogólnej krzątaniny.
Photo: Niektórzy zdają się być przerażeni samą wizją wyruszenia na szlak :)
Photo: A oto i podjeżdża pociąg z kolejnymi wyrypowiczami. Ludzi wypełza co niemiara, niczym mrówki z rozkopanego mrowiska.
Photo: Blondi bierze się za część organizacyjno - finansową przedsięwzięcia.
Photo: A Djinn i Ufok dokonują w tym czasie wykładni tezy, iż w żadnym wypadku nie należny ruszać na szlak z odwodnionym organizmem!
Photo: Bywają osoby, które przed wyruszeniem na marsz są odprowadzane przez kondukt pożegnalny.
Photo: Marek wraz z Ufokiem  przedstawiają ogóle zasady uczestnictwa i bezpieczeństwa imprezy
Photo: ... po czym o 20:11 ruszamy w bój :)
Photo: Miny miejscowej ludności bezcenne. Tuż przed zmierzchem przetaczają się przed ich domami 202 osoby ruszające w góry. Zapewne mogliby zrozumieć pojedyncze osoby lub gdybyśmy ruszali w dzień, w południe, ale tuż przed zmierzchem taki pochód ?! Wiele osób przerywało swe zajęcia by wyjść na ulicę, popatrzeć na nas, zawołać rodzinkę, sąsiadów i zdejmując czapkę podrapać się w głowę :)
Photo: Początkowo tworzymy jedno, wielkie, maszerujące ciało.
Photo: Zbliża się zmierzch, niebawem znikniemy w lesie, pozostawiając za sobą niknące w mroku widoki Na Beskid Śląski
Photo:
Photo:
Photo:
Photo: Docieramy do połączenia czerwonego z niebieskim. Chwila oddechu i maszerujemy dalej.
Photo: Docieramy do zapełnionego wyrypowiczami schroniska.
Photo: Zasiadamy do krótkiej przerwy, wymieniamy puste piwko na pełne i ruszamy ku Hrobaczej Łące
Photo: Początkowy, gesty pochód zaczyna się rozciągać. Tworzą się minigrupki podążające swoim tempem. W oddali słuchać grzmoty, a Wojtek stara się wyliczyć ile kilometrów znajdujemy się od burzy.
Photo: Mijamy Gaiki i przemykając obok Źródła Maryjnego docieramy na Hrobaczą Łąkę. Jest rześko, przyjemnie.
Photo: Do schroniska nie chce się schodzić, zresztą po co? Dołączamy do kolektywu oblegającego platformę widokową.