Beskid Żywiecki 20-22.04.2012
Aug 1, 2012Public
Photo: W terminie 21-22.04.2012r. miał się odbyć kolejny Zlot Beskidoczubów - sympatyków górskich wojaży, członków forum e-beskidy.com oraz zaprzyjaźnionych osób. Początkowo nie brałem pod uwagę swego uczestnictwa w tym doniosłym wydarzeniu (może to i dlatego Licho zwęszyło podatny grunt do swych przyszłych manewrów), lecz z czasem się przełamałem, dogadałem z paroma osobami, po raz kolejny strąciłem kurz z kapelusza, spakowałem dogorywający plecaka i ruszyłem przed siebie...
Photo: W Katowicach spotykam się z  Grzesiem. Wynajdujemy sympatyczna knajpkę i oddajemy się pasji kosztowania piwka :)
Photo: Następnie kotwiczymy się w przedziale „bydlęcym” pociągu zmierzającego do Zwardonia. Pośród tytoniowego dymu, pieniącego się piwka i gwaru robotników wracających do swych domów, prowadzimy zażarte dyskusje nt prawdopodobieństwa powołań poszczególnych zawodników do kadry Biało - Czerwonych, akrobacji na łyżwach czy też planowanych wypraw na Podlasie i Ukrainę.
Photo: Nie wiedzieć kiedy a docieramy do Rajczy, gdzie oczekują nas uśmiechnięty mordy Turystykona i Pudelka.
Photo: W miejscowej knajpie pijemy po piwku i kieliszeczku, by po niedługim czasie, pod przewodnictwem Radka, udać się na pobliższe wzniesienie.
Photo: Tam też, obok zgliszczy bacówki w której bywają ponoć odprawiane satanistyczne rytuały, rozbijamy namiot. Niebawem płonie ognisko, skwarzą się zapiekaneczki a górami i dolinami niesie się radosny śpiew młodzieży świętującej kolejną „18” Pudelka :D
Photo:
Photo: Pierwszy poranek w tym sezonie pod namiotem.
Photo: Beskidzki poranek
Photo: Beskidzki poranek
Photo: Po ogarnięciu swych skromnych osób rozlatujemy się z aparatami po łące, robiąc co rusz to dziwniejsze zdjęcia
Photo: Z opowieści Radka wynika, że bywają tutaj odprawiane satanistyczne rytuały
Photo: Po porannych zdjęciach przychodzi czas na mycie zębów
Photo: ...oraz na płyn do płukania ust :D
Photo: Niebawem spożywamy śniadanie i schodzimy do Rajczy
Photo:
Photo: Podążając ku centrum Rajczy przekraczamy Sołę.
Ciekawostką jest, że Soła uchodzi do Wisły w okolicach Oświęcimia, zwiększając jej przepływ o około 59% (najwięcej w skali kraju).
Photo: Soła - wiosenny połów ryb.
Photo: Docieramy do Ujsoł, gdzie mamy zamiar przekąsić coś ciepłego ( i napić się coś zimnego). 
Wchodząc do knajpki wita mnie szeroko uśmiechnięta twarz Krzysia stojącego za ladą i spokojnie popijającego piwko Łukasza. Krzychu oznajmia, że przemknął mu za szybą jakby znajomy kapelusz i  mimochodem wrócił wspomnieniami do zeszłorocznego listopada, gdy po raz pierwszy tutaj zajrzałem.
Photo: Taaak, przepłukanie gardła to zawsze dobry pomysł :D
Photo: Nie mija parę chwila a wokół naszego stolika gromadzi się grupa górali wracająca z tartaku. Przy złocistym napoju i krążącej śliwowicy spożywamy strawę radośnie integrujemy się z miejscowymi. Słuchamy wywodów nt miejscowych imprez, zawodów w cięciu drewna, ciężkiej pracy w lesie i na tartaku.
Photo: Czas mija nieubłaganie, z ciężkim sercem zbieramy się do wyjścia.
Photo: Jeszcze pożegnalna fotka z Łukaszem, którego poznałem rok pół roku temu w tym samym miejscu :D
Photo: Niebawem Krzychu prosi mnie na zapleczy i wręcza solidne słoiki zagotowanej fasolki po bretońsku i gołąbków. Nie mija parę chwil i łapiemy autobus, którym docieramy do Złatnej.